O moich Dziadkach - pracownikach Mery

Panie Jerzy!

Moi obaj Dzi­ad­kowie pra­cow­ali w „Merze” — Henryk Parad­owski i Jan Łukasiewicz. W „Merze” pra­cował również mój Wujek – Kaz­imierz Łukasiewicz.
Na Pańską stronę weszłam przy­pad­kowo przez stronę Bło­nia i nie potrafię opisać uczu­cia, jakie mnie oga­r­nęło, kiedy jako “losowe zdję­cie” pojaw­iło się zdję­cie mojego śp. Dzi­adka, Hen­ryka Parad­owskiego. Z jed­nej strony to naprawdę straszne uczu­cie, zobaczyć zdję­cie Dzi­adka “gdzieś w sieci” równo w 2 miesiące po Jego śmierci — ale z drugiej strony to naprawdę piękne uczu­cie, wiedzieć, że ktoś z Jego byłych współpra­cown­ików o Nim pamięta. Nie wiem jakim pra­cown­ikiem Mery był mój Dzi­adek – ale jako dziecko słucha­jące his­torii Dzi­adka, nie pamię­tam, żeby źle wspom­i­nał Merę :) (zresztą od drugiego Dzi­adka również słucham ciepłych his­torii).
Wiem, że na pogrze­bie Dzi­adka Henia było paru Jego kolegów z pracy, to naprawdę miłe. Dzięku­jemy!
Teraz, kiedy jeszcze ode­jś­cie Dzi­adka Henia jest dla nas cią­gle jak świeża rana, nie jestem w stanie akty­wnie dołożyć swo­jej cegiełki (z per­spek­tywy wnuczki) w budowę galerii zdjęć czy wspom­nień pra­cown­ików, ale za jakiś czas postaram się dołożyć garść wspom­nień od Dzi­ad­ków. Z Dzi­ad­kiem Jankiem usiądę na dni­ach do kom­put­era i pokażę mu Pański por­tal.
Dzisiaj kupiłam Pańską książkę, siadam do czy­ta­nia i oglą­da­nia zdjęć!
Raz jeszcze Panu dziękuję i grat­u­luję pomysłu!!!

Odpowiedzi

Portret użytkownika Jerzy Bezpałko

Pani Agato, dziękuję za

Pani Agato, dziękuję za uznanie. Jest dla mnie dużą satysfakcją, że portal społecznościowy, który opracowałem stwarza tego rodzaju żywe wspomnienia. Dość dobrze znałem Pana Henryka Paradowskiego i mam miłe wspomnienia z kontaktów służbowych z Pani ś.p. Dziadkiem. Chciałbym Panią zachęcić do kolejnego wpisu wspomnień o Pani Dziadkach i Wujku, o ich pracy w błońskiej fabryce - należałoby wówczas porozmawiać z ich rodzinami i spisać zapamiętane wspomnienia o ich pracy.

 

Wujek niestety również już

Wujek niestety również już nie żyje. Ale na pewno podpytam u Dziadka o wspomnienia!
Nad Pańską książką spędziłyśmy dziś z Mamą dobre 2 godziny.
Mundur strażacki Dziadka Henia był w moim dzieciństwie tym, czym wnuczki bawić się nie mogły. Ale jak Dziadek szedł na "portiernię" do kolegów z pracy poopowiadać jak żyje się na emeryturze, Babcia pozwalała nam wyciągać z szafy mundur i się nim zachwycać... Niesamowite uczucie zobaczyć w Pańskiej książce Dziadka w pracy w mundurze!

Skomentuj